Powrót do Bloga
Biuro z salkami i budkami do pracy - jak wybrać doradcę przy najmie biura
Negocjacje · Wybór doradcy

„Nikogo nie zwolniono za wybór IBM"

W skrócie

Wybór najbardziej rozpoznawalnej marki doradczej jest racjonalny, bo chroni osobę podejmującą decyzję. Warto tylko wiedzieć, że kupuje się wtedy spokój, a niekoniecznie wynik. Ryzyka konfliktu interesów nie trzeba przyjmować na wiarę: wystarczy zapytać, ile budynków z krótkiej listy ta firma obsługuje po stronie właściciela i kto płaci za transakcję.

W latach 70. w działach IT mówiło się: nobody ever got fired for buying IBM. Nikt jeszcze nie stracił pracy za wybór IBM. Nie wiadomo, kto to wymyślił. Powiedzenie po prostu przylgnęło i trzyma się do dziś.

Zwróć uwagę, czego tam nie ma. Nie ma słowa o tym, że IBM był najlepszy ani że był tani. Jest tylko tyle, że człowiek, który go wybrał, miał spokój. Projekt się udał, to znaczy wybrał dobrze. Projekt się nie udał, no trudno, wziął przecież największego na rynku.

W najmie biur ta zasada działa tak samo

Tylko stawka jest wyższa. Czynsz to zwykle druga albo trzecia pozycja kosztowa w firmie usługowej. Decyzję podejmuje się raz na pięć lat, przy niepełnych danych i zwykle w pośpiechu, a jej skutki rozkładają się na sześćdziesiąt miesięcy.

I prawie nigdy nie jest tak, że osoba wybierająca doradcę to ta sama osoba, która potem tłumaczy zarządowi, skąd wziął się wzrost kosztu biura. Gorsza decyzja rozmywa się w czasie i w innym budżecie. Decyzja, która źle wygląda na spotkaniu, boli od razu.

Dlatego nie mam pretensji do nikogo, kto bierze najbardziej rozpoznawalną markę. To jest zachowanie racjonalne. Tylko warto wiedzieć, że kupuje się wtedy spokój, a niekoniecznie wynik.

Dwa modele, nie dwie listy nazw

Zostawmy nazwy, bo nazwy nie mają tu nic do rzeczy. Znaczenie ma model. Na rynku działają dwa. W pierwszym ta sama firma doradza w danym mieście i właścicielom budynków, i najemcom. W drugim wyłącznie najemcom. To nie jest zarzut pod niczyim adresem, to opis struktury, a struktura nie jest kwestią dobrych intencji.

Dwa pytania przed prezentacją

01

Kto płaci za tę transakcję

W Polsce wynagrodzenie doradcy najemcy jest najczęściej po stronie wynajmującego i siedzi w jego budżecie niezależnie od tego, czy z doradcy skorzystasz. Jeśli nie skorzystasz, ta kwota zostaje po drugiej stronie stołu. Warto to wiedzieć, bo wielu najemców rezygnuje z doradcy w przekonaniu, że właśnie oszczędza.

02

Czy w tym mieście pracujesz także dla właścicieli budynków

Nie globalnie i nie w deklaracji ze strony internetowej, tylko tutaj i w tym segmencie. To pytanie ma odpowiedź tak albo nie, i od niej zależy cała reszta rozmowy.

Czego nie widać na pierwszy rzut oka

Duża międzynarodowa firma doradcza nie jest firmą od najemców, która przy okazji obsługuje właścicieli. Wystarczy spojrzeć na listę jej usług: zarządzanie nieruchomościami, komercjalizacja powierzchni w imieniu właściciela, wyceny, doradztwo inwestycyjne, rynki kapitałowe. Najemca jest jednym z klientów, a nie tym klientem. Większość linii biznesowych jest skierowana na drugą stronę stołu.

To nie jest kwestia uczciwości ludzi, z którymi rozmawiasz. Ci ludzie zwykle są w porządku i znają się na rzeczy. To jest kwestia skali. Przy organizacji tej wielkości nie da się nie mieć bliskich relacji z właścicielami, bo to od nich pochodzi trzon przychodu. Nikt nie zbuduje w Polsce firmy na kilkaset osób wyłącznie na reprezentowaniu najemców.

To ryzyko da się policzyć

Nie trzeba go ani przyjmować na wiarę, ani odrzucać z góry.

Zapytaj wprost, ile budynków z Twojej krótkiej listy ta firma obsługuje po stronie właściciela, w komercjalizacji albo w zarządzaniu. Zapytaj, jaką część zasobu biurowego w Twoim mieście reprezentuje.

Jeśli odpowiedź brzmi „żaden" albo „jeden na dziesięć", temat jest zamknięty i możesz spokojnie pracować. Jeśli brzmi „sześć na dziesięć", to nie znaczy, że ktoś Cię oszuka. Znaczy, że Twój doradca siada do negocjacji z ludźmi, z którymi ma inne, większe i dłuższe interesy niż Twoja jedna umowa. I będzie je miał także wtedy, gdy Ty ją już podpiszesz.

Wątek, o którym się nie mówi głośno

Doradca, który w przyszłym roku chciałby dostać od tego właściciela zlecenie na komercjalizację budynku, ma dziś ograniczoną ochotę na psucie relacji przy Twoim aneksie.

Skala ma swoją cenę

Nie chodzi o to, że skala jest zła. Duże firmy mają dane, zasięg i głębokość zespołu, których mniejszy podmiot nie ma, a przy strategii na kilkanaście krajów to potrafi przeważyć wszystko inne. Chodzi o to, że skala ma cenę, i lepiej ją oszacować, niż założyć, że jej nie ma.

Co naprawdę chroni osobę podejmującą decyzję

Tego nie da się kupić razem z marką. To jest notatka pokazująca, że porównano opcje, zadano konkretne pytania i wybrano świadomie. Plus policzony do końca czynsz efektywny obu scenariuszy.

Kto ma te dwie rzeczy, nie potrzebuje cudzego logo jako uzasadnienia, bo ma własne liczby.

Jak policzyć czynsz efektywny i co jeszcze wpływa na koszt biura poza stawką, opisałem w przewodniku po negocjacjach umowy najmu w 2026 roku. O tym, kto komu płaci na tym rynku, pisaliśmy osobno: kto płaci doradcy na rynku biurowym. A sam model pracy bez konfliktu interesów opisuje tekst o reprezentacji najemcy i agencie wynajmującego.

Brookfield Partners doradza wyłącznie najemcom i nie przyjmuje zleceń od wynajmujących. Jesteśmy członkiem Exis Global, międzynarodowej sieci doradców pracujących w tym modelu. Ten tekst opisuje mechanizm, nie konkretne firmy.

Filip Sarzyński, Partner w Brookfield Partners
Filip SarzyńskiPartner, Brookfield Partners

Wybierasz doradcę? Zadaj mi te same pytania

Odpowiem, ile budynków z Twojej krótkiej listy obsługujemy po stronie właściciela. Odpowiedź brzmi zero, bo nie przyjmujemy takich zleceń. Bez zobowiązań.

Odpowiadamy w ciągu 24h. Twoje dane są bezpieczne.

Reprezentujemy wyłącznie najemców - nigdy właścicieli budynków. Prowadzimy proces od benchmarku rynkowego po podpis, pilnując czynszu efektywnego i klauzul, które pracują na Twoją korzyść przez cały okres najmu.

Poznaj nasze usługi