Powrót do Bloga
Reprezentacja najemcy

Reprezentacja najemcy vs. agent wynajmującego: kto naprawdę pilnuje Twojego interesu

Filip Sarzyński Filip Sarzyński · Partner · 10 czerwca 2026 · 8 min czytania

Reprezentacja najemcy to model doradztwa, w którym firma działa wyłącznie w Twoim interesie i nigdy nie pracuje dla właścicieli budynków. To rozróżnienie brzmi jak detal, ale w praktyce decyduje o tym, ile zapłacisz za biuro przez najbliższe 5-10 lat. Bo przy stole negocjacyjnym jest tylko jedno pytanie, które ma znaczenie: czy osoba doradzająca Ci warunki najmu zarabia również na drugiej stronie tej samej umowy?

W większości transakcji na polskim rynku biurowym odpowiedź brzmi: tak. I to nie jest margines rynku - to jego dominujący model. Wyjaśnijmy więc po kolei, czym różni się reprezentacja najemcy od pracy agenta wynajmującego, dlaczego ich połączenie tworzy konflikt interesów, co o tym modelu mówią badania i regulacje na świecie, oraz - co najważniejsze - jak w pięć minut sprawdzić, po której stronie naprawdę stoi Twój doradca.

1Dwie różne role, które łatwo pomylić

Agent wynajmującego (landlord representation) pracuje dla właściciela budynku. Jego zadaniem jest skomercjalizować powierzchnię: wynająć jak najwięcej metrów, jak najszybciej, na warunkach jak najlepszych dla właściciela. Im wyższy czynsz i im mniej zachęt dla najemcy, tym lepiej wykonał swoją pracę.

Doradca najemcy (tenant representation) pracuje dokładnie odwrotnie: jego celem jest najniższy realny koszt zajmowania powierzchni, najwyższy pakiet zachęt, największa elastyczność umowy i zabezpieczenie interesów najemcy w klauzulach, na które mało kto patrzy przy podpisie. Te dwa cele są wobec siebie wprost przeciwstawne - jedna złotówka, którą oszczędza najemca, to złotówka, której nie zarobi właściciel.

Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna firma próbuje grać obie te role naraz. W branży nazywa się to podwójną reprezentacją (z angielskiego dual agency) - i to jest sedno całej sprawy.

PODWÓJNA REPREZENTACJA jedna firma obsługuje obie strony Firma doradcza konflikt interesów Najemca Właściciel Ta sama firma zarabia na obu stronach tej samej umowy. WYŁĄCZNA REPREZENTACJA NAJEMCY doradca tylko po stronie najemcy Doradca najemcy zero konfliktu Najemca Właściciel negocjacje Doradca i najemca po jednej stronie stołu.
Dwa modele doradztwa przy najmie biura. Po lewej jedna firma obsługuje obie strony transakcji; po prawej doradca działa wyłącznie w interesie najemcy.

2Podwójna reprezentacja: gdzie rodzi się konflikt interesów

Podwójna reprezentacja to sytuacja, w której ta sama firma doradcza reprezentuje w jednej transakcji najmu jednocześnie najemcę i właściciela budynku. Teoretycznie firma deklaruje, że obsłuży obie strony rzetelnie. Praktycznie - nie da się jednocześnie negocjować najniższej i najwyższej ceny tej samej powierzchni.

Mechanizm konfliktu jest czysto ekonomiczny i nie ma nic wspólnego ze złą wolą konkretnego konsultanta. Chodzi o to, kto jest dla firmy doradczej ważniejszym klientem:

  • Właściciel budynku to klient powtarzalny. Wynajmuje powierzchnie rok w rok, zleca zarządzanie nieruchomością, a kiedyś sprzeda budynek - też przez tę samą firmę. To relacja warta miliony, ciągła i krytyczna dla przychodów agencji.
  • Najemca to transakcja jednorazowa. Negocjuje najem raz na 5-10 lat. Kiedy interesy się rozjeżdżają, firma instynktownie chroni relację, która zarabia więcej - a to prawie nigdy nie jest najemca.

To nie jest opinia marketingowa. Amerykański sąd federalny w 2022 roku (sprawa dotycząca JLL) ustami sędzi Florence Pan określił podwójną reprezentację jako "z natury podejrzaną":

"Dual representation is inherently suspect, due to the broker's inescapable conflict of interest in representing opposing parties to a transaction."

(Podwójna reprezentacja jest z natury podejrzana, ze względu na nieuniknioną sytuację konfliktu interesów, w jakiej znajduje się broker reprezentujący przeciwne strony transakcji.)

Sędzia Florence Pan, sąd federalny USA, 2022

3Co mówią regulacje i badania

Świat zachodni dawno przestał traktować podwójną reprezentację jak normę. Trzy fakty z trzech różnych porządków prawnych:

  • RICS - standard globalny. Royal Institution of Chartered Surveyors, organizacja akredytująca specjalistów rynku nieruchomości na całym świecie, od 1 stycznia 2018 r. zakazuje swoim członkom reprezentowania obu stron transakcji bez świadomej zgody. W praktyce Wielka Brytania de facto wyeliminowała ten model z nieruchomości komercyjnych.
  • Sąd Najwyższy Kalifornii (sprawa Horiike, 2016). Uznał, że agenci tej samej firmy mają obowiązki powiernicze wobec obu stron, a samą strukturę określił jako "z natury podejrzaną".
  • Badania akademickie. W "Journal of Real Estate Finance and Economics" (Gardiner i in., 2007) wykazano, że podwójna reprezentacja obniżała wynik finansowy dla reprezentowanej strony o ok. 8% przed wprowadzeniem obowiązku ujawniania konfliktu i wciąż o ok. 1,4% po jego wprowadzeniu. Wniosek: samo poinformowanie o konflikcie redukuje problem, ale go nie usuwa.
2016 Sąd Najwyższy Kalifornii "z natury podejrzana" 2018 Standard RICS zakaz dla członków globalnie, od 1 stycznia 2022 Sąd federalny USA (sprawa wobec JLL) "inherently suspect" POLSKA dziś: brak zakazu standard rynkowy
Jak kolejne porządki prawne oceniały podwójną reprezentację. W Polsce pozostaje ona legalna i wciąż jest standardem rynkowym.

Co ciekawe, krytyczna jest też sama branża. W badaniu przytoczonym przez Consumer Federation of America 26% pośredników uznało podwójną reprezentację za "niedopuszczalną", a kolejne 32% za "niepożądaną" - łącznie 58% praktyków ocenia ten model negatywnie.

4Kto w Polsce reprezentuje obie strony

W Polsce podwójna reprezentacja jest legalna i pozostaje standardem rynkowym. Model "pełnoobsługowy", w którym jedna firma ma zarówno dział reprezentacji właścicieli, jak i najemców, stosują wszystkie największe międzynarodowe agencje obecne nad Wisłą: JLL, CBRE, Colliers, Cushman & Wakefield i Savills. Każda z nich w tym samym czasie komercjalizuje powierzchnie w imieniu właścicieli i doradza najemcom, którzy te powierzchnie negocjują.

To samo dotyczy części dużych firm z polskim rodowodem. Walter Herz otwarcie deklaruje w swojej ofercie zarówno reprezentację najemcy, jak i reprezentację właściciela. Knight Frank Polska wprost informuje, że jego zespół agencyjny reprezentuje "zarówno właścicieli budynków, jak i najemców". Podobnie pełnoobsługowo działa BNP Paribas Real Estate Poland. W każdym z tych przypadków najemca nie ma jak zweryfikować, czy doradzająca mu osoba nie pracuje równolegle nad wynajęciem mu powierzchni w imieniu jej właściciela.

Zestawienie na podstawie publicznie deklarowanej oferty firm (stan na 2026). "Konflikt możliwy" oznacza, że firma reprezentuje obie strony i w danej transakcji może wystąpić konflikt interesów.
Firma Reprezentuje
najemców
Reprezentuje
właścicieli
Konflikt
interesów
JLL, CBRE, Colliers, Cushman & Wakefield, Savills możliwy
Walter Herz możliwy
Knight Frank Polska możliwy
BNP Paribas Real Estate Poland możliwy
Brookfield Partners wykluczony

Co istotne - problem dostrzegają też sami przedstawiciele polskiej branży. W głośnym artykule "Rzeczpospolitej" o podwójnej reprezentacji padła jednoznaczna ocena:

"Równoczesna praca dla obu stron jest klasycznym przykładem konfliktu interesów - to nie ulega wątpliwości. Nie powinna zatem mieć miejsca, jest nieetyczna."

Tadeusz Żurowski, MRICS, rzeczoznawca majątkowy

Po stronie firm działających w Polsce wyłącznie w modelu reprezentacji najemcy jest niewiele podmiotów - i należy do nich Brookfield Partners. Oznacza to jedną decyzję strukturalną: rezygnację z całego strumienia przychodów od właścicieli budynków po to, żeby nie było po której stronie wybierać.

5Jak sama konkurencja uzasadnia model wyłączny

Najlepszym dowodem na siłę tego argumentu jest to, jak uzasadniają go firmy, które ten model wybrały. Cresa - największa na świecie firma doradcza świadcząca usługi agencyjne wyłącznie na rzecz najemców - tłumaczy swoją przewagę wprost: działa "w sposób wolny od ryzyka konfliktu interesów, ponieważ nie reprezentuje deweloperów ani w komercjalizacji powierzchni, ani w zarządzaniu nieruchomościami". W ich narracji efektem nie jest nawet niższa cena, lecz coś ważniejszego - "pewność klienta, że firma stoi całkowicie po jego stronie".

To dokładnie ta sama logika, na której opiera się Brookfield Partners. Skoro nie mamy żadnego klienta po stronie wynajmującego, którego moglibyśmy stracić walcząc o lepsze warunki dla Ciebie, to każda analiza, rekomendacja i decyzja powstaje wyłącznie w Twoim interesie.

Rodzi się pytanie: skoro argument jest tak mocny, dlaczego Wielka Piątka go nie porzuca? Reportaż branżowy Bisnow (2022), z udziałem m.in. prof. Petera Smirniotopoulosa z George Washington University, wskazuje powody czysto biznesowe. Prof. Smirniotopoulos ujął to bez ogródek: duże firmy "nie są skłonne oddać tego, co z łatwością daje setki milionów, jeśli nie miliardy dolarów rocznie". Do tego dochodzi konsolidacja rynku (w USA ok. 90% rynku komercyjnego jest w rękach pięciu firm) i wspomniana asymetria: właściciel to relacja na lata, najemca - epizod. Model trwa nie dlatego, że służy najemcom, ale dlatego, że jest niezwykle dochodowy dla agencji.

Czy mój doradca może powiedzieć mi wszystko, czego dowiedział się od drugiej strony?

Jeśli odpowiedź brzmi "nie" - to nie jest doradca po Twojej stronie. To pośrednik obsługujący transakcję.

6Jak sprawdzić, po której stronie stoi Twój doradca

Nie musisz znać prawa nieruchomości, żeby to zweryfikować. Wystarczy kilka konkretnych pytań, zanim podpiszesz umowę z doradcą:

  • Czy ta firma reprezentuje również właścicieli budynków lub komercjalizuje powierzchnie w ich imieniu? Jeśli tak, w Twojej transakcji może wystąpić konflikt interesów - nawet jeśli obsługuje Cię "inny dział".
  • Czy firma zarządza nieruchomościami lub doradza właścicielom przy sprzedaży budynków? To sygnał, gdzie naprawdę leży jej powtarzalny przychód.
  • Kto płaci doradcy i w jakim modelu? Poproś o jasne, pisemne określenie wynagrodzenia i strony, którą reprezentuje, jeszcze przed rozpoczęciem rozmów z wynajmującymi.
  • Czy doradca przekaże Ci wszystko, czego dowie się od właściciela budynku? Doradca działający wyłącznie po Twojej stronie może odpowiedzieć "tak" bez wahania. Strona z konfliktem - nie.

Ekspert radzi

Najprostszy test wykonasz, patrząc na stronę internetową firmy. Jeśli w ofercie obok "reprezentacji najemcy" widnieje "reprezentacja właściciela" lub "komercjalizacja", masz do czynienia z modelem pełnoobsługowym. Wyłączna reprezentacja najemcy oznacza, że takiej zakładki tam po prostu nie ma.

Podsumowanie

Reprezentacja najemcy i praca agenta wynajmującego to dwie przeciwstawne role. Kiedy realizuje je jedna firma, najemca traci najważniejszy atut, jaki ma w negocjacjach: doradcę, który mówi mu wszystko i nie ma nic do stracenia po drugiej stronie. Regulacje RICS, orzecznictwo sądów w USA i badania akademickie zgodnie pokazują, że tego konfliktu nie da się "zarządzić" - można go tylko wyeliminować u źródła, rezygnując z reprezentowania właścicieli.

To właśnie wybór strukturalny, nie marketingowy. Dlatego zanim usiądziesz do negocjacji najmu, zadaj swojemu doradcy to jedno pytanie o drugą stronę stołu. Jego odpowiedź powie Ci więcej niż cała prezentacja ofertowa.

Filip Sarzyński, Partner w Brookfield Partners

Chcesz mieć przy stole kogoś, kto stoi wyłącznie po Twojej stronie? Napisz.

Filip Sarzyński Partner [email protected]

Źródła

Zobacz, jak model wyłącznej reprezentacji najemcy przekłada się na konkretne warunki najmu - w porównaniu z modelem pełnoobsługowym największych agencji.

Brookfield Partners vs JLL, CBRE, Colliers, Cushman, Savills