Powrót do Bloga
Parking jako element strategii relokacji biura
Negocjacje

Parking to nie dodatek do biura, to element strategii relokacji

Czy wiesz, że liczby miejsc parkingowych w budynku nie da się „dokupić" na etapie finalizowania negocjacji? Możesz wynegocjować niższy czynsz czy wyższy budżet na aranżację, ale jeśli budynek ma przypisany współczynnik 1 miejsce na 100 m², to żadna siła negocjacyjna tego nie zmieni.

To trochę jak rezerwacja miejsc na wyprzedany koncert. Możesz mieć najlepszą kartę płatniczą świata, ale jeśli w momencie otwarcia sprzedaży ktoś inny kliknął szybciej, miejsc już nie ma, niezależnie od tego, ile jesteś w stanie zapłacić.

W Brookfield Partners, gdzie doradzamy wyłącznie najemcom biurowym, parking jest jednym z pierwszych pytań, które zadajemy przy ustaleniu założeń procesu z klientem. W praktyce jego dostępność może mieć istotny wpływ na wybór lokalizacji, dlatego uwzględniamy ten aspekt już na początku procesu poszukiwania biura.

Skąd bierze się limit

Liczba miejsc parkingowych w biurowcu nie jest kwestią dobrej woli wynajmującego. Wynika z projektu budynku i decyzji administracyjnych podjętych jeszcze na etapie planowania inwestycji, często wiele lat przed tym, zanim pierwszy najemca podpisze umowę. W praktyce oznacza to, że budynek dysponuje z góry ustalonym współczynnikiem parkingowym - i ten współczynnik jest sztywny.

Do tego dochodzi czynnik lokalizacyjny: im bliżej centrum, tym mniej miejsc na metr kwadratowy i tym trudniej o dodatkową pulę. W praktyce wygląda to następująco:

Lokalizacja Typowy współczynnik parkingowy
Warszawa - CBD / Centrum1 miejsce / 100-160 m²
Warszawa - Wola1 miejsce / 90-200 m²
Warszawa - Mokotów / Służewiec1 miejsce / 60-90 m²
Miasta regionalne (Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Katowice)1 miejsce / 60-100 m²

Podobny wzorzec widać między miastami. W Warszawie o miejsce jest dziś najtrudniej, w miastach regionalnych sytuacja jest chwilowo nieco łatwiejsza - choć i tam parking coraz częściej decyduje o wyborze biura.

Parking jako kryterium odcięcia, nie dodatek

Wielu najemców traktuje parking jako temat „na później": najpierw wybieramy lokalizację, standard budynku, czynsz, a o miejscach porozmawiamy przy okazji. Problem w tym, że budynek, który wygląda idealnie na papierze, może mieć na starcie zbyt mało miejsc, by udźwignąć realne zapotrzebowanie zespołu - i żadna rozmowa na późniejszym etapie tego nie naprawi.

Liczba dostępnych miejsc coraz częściej wpływa na krótką listę lokalizacji w takim samym stopniu jak wysokość czynszu czy standard budynku. Powinna wejść do analizy na samym początku procesu - nie jako dodatkowe pytanie do wynajmującego, ale jako jedno z kryteriów, które od razu zawęża listę realnych opcji. W przypadku firm posiadających własną flotę lub potrzebujących 20-30 miejsc zdarza się, że nawet bardzo atrakcyjne lokalizacje w centrum nie są dalej analizowane wyłącznie z uwagi na ograniczoną dostępność parkingu.

Warto rozumieć skalę kosztu: jedno miejsce parkingowe w centrum Warszawy to dziś przedział od 180 do nawet 280 EUR miesięcznie. Przy 20 miejscach na standardową umowę 5-letnią mówimy o kwocie prawie 1 mln PLN. To nie jest dodatek do negocjacji - to istotna pozycja budżetowa, którą warto analizować na równi z czynszem bazowym.

Rynek się zmienia: od sztywnego przydziału do elastycznego zarządzania

Coraz więcej właścicieli budynków odchodzi od sztywnego przypisywania konkretnych miejsc do konkretnych najemców i wdraża bardziej elastyczne modele zarządzania parkingiem. To odpowiedź na pracę hybrydową: skoro w danym dniu w biurze jest 60% zespołu, sztywna pula miejsc „na zapas" dla 100% pracowników jest ekonomicznie nieuzasadniona. Z naszych obserwacji z ostatnich lat wynika, że wiele firm zmniejszyło zapotrzebowanie na stałe miejsca. W ich miejsce wchodzą rozwiązania, które dziś realnie funkcjonują na rynku:

  • Operator parkingu - zewnętrzny podmiot zarządza parkingiem i elastycznie udostępnia miejsca w zależności od bieżącego zapotrzebowania.
  • Miejsca rotacyjne (shared parking) - pracownicy współdzielą pulę miejsc zgodnie z harmonogramem pracy hybrydowej.
  • Elastyczny wynajem - miejsce można wykupić na dzień, kilka dni albo miesiąc przez aplikację; sprawdza się przy pracownikach przyjeżdżających okazjonalnie.
  • System rezerwacji przez aplikację - pozwala efektywniej wykorzystać dostępną pulę zamiast trzymać miejsca „na wszelki wypadek".
  • Pula dla gości - wydzielone miejsca dla klientów i kontrahentów z możliwością wcześniejszej rezerwacji.
  • Współdzielenie między najemcami - niewykorzystane miejsca jednego najemcy mogą czasowo trafić do innego.
  • Stacje ładowania EV - coraz częściej standard, ważny również z punktu widzenia polityki ESG najemcy.

Ciekawą alternatywą dla zmotoryzowanych jest też infrastruktura dla rowerzystów: bezpieczne parkingi rowerowe, szatnie z suszarkami, prysznice i stacje serwisowe, coraz częściej obecne w nowych kompleksach biurowych.

Co można wynegocjować i kiedy?

Sztywny współczynnik budynku nie jest zmienny, ale umowa najmu może zawierać mechanizmy, które dają elastyczność w czasie. Takich zapisów nie ma w standardowym wzorcu umowy - trzeba o nie zapytać na początku procesu, nie po fakcie:

  • Prawo do zwolnionych miejsc - jeśli inny najemca zwolni miejsca, masz pierwszeństwo ich przejęcia.
  • Klauzula elastyczności przy wzroście zatrudnienia - zapisane prawo do dodatkowych miejsc w przypadku wzrostu powierzchni lub zatrudnienia.
  • Dostęp do parkingu zewnętrznego - właściciel budynku może mieć umowę z operatorem zewnętrznym, z której skorzysta najemca.

Warto też zweryfikować, czy wszystkie miejsca w budynku są już przypisane najemcom, czy właściciel dysponuje jeszcze pulą niewynajętych. W praktyce to właśnie rzeczywista dostępność, a nie sam współczynnik, ma największe znaczenie dla powodzenia procesu najmu.

Pytanie z briefingu

Jedno z pierwszych pytań, które zadajemy klientowi, brzmi zawsze tak samo: ile miejsc potrzebujesz dziś, a ile jeśli urośniesz o 30% w ciągu 3 lat? Odpowiedź często już na starcie eliminuje część lokalizacji - i lepiej wiedzieć to przed negocjacjami niż w ich trakcie.

Co to oznacza dla najemcy

Zanim zaczniesz analizę budynków, warto ustalić trzy rzeczy - najlepiej jeszcze przed pierwszym kontaktem z wynajmującymi:

  • Ile miejsc realnie potrzebujesz. Nie „ile mielibyśmy w idealnym świecie", tylko ile wynika z faktycznego modelu pracy zespołu (stacjonarnie, hybrydowo, ile osób dojeżdża autem).
  • Czy budynek oferuje elastyczne rozwiązania, jeśli sztywny współczynnik nie wystarczy - rotacja, aplikacja, dodatkowa pula od operatora.
  • Czy dodatkowe miejsca są w ogóle możliwe do wynegocjowania i na jakim etapie procesu, bo im później, tym mniejsze pole manewru.

Może się okazać, że budynek idealny pod względem czynszu i lokalizacji odpada właśnie na tym kryterium. Lepiej wiedzieć to na starcie procesu niż w połowie negocjacji.

Kluczowy wniosek

Parking to kryterium wejściowe, nie dodatek do negocjacji. Precyzyjne określenie zapotrzebowania na miejsca na samym początku procesu pozwala od razu skoncentrować się na budynkach, które są w stanie je realnie zapewnić - czy to w formie sztywnego przydziału, czy elastycznego modelu zarządzania.

Sam współczynnik parkingowy to jednak dla nas punkt wyjścia do analizy, a nie jedyne kryterium decyzyjne. Oprócz liczby miejsc w samym budynku sprawdzamy również dostępność parkingów w najbliższym sąsiedztwie oraz ofertę operatorów zewnętrznych. Dzięki takiemu szerszemu spojrzeniu nawet lokalizacja z ograniczoną liczbą miejsc w budynku może okazać się dla najemcy rozwiązaniem optymalnym.

Czy w Twoim obecnym biurze liczba miejsc parkingowych wystarcza na realne potrzeby zespołu, czy to temat, który regularnie wraca jako problem? Chętnie to razem przeanalizujemy.
Potrzebujesz naszego wsparcia? Napisz! Katarzyna Stalmach, Starszy Doradca - info@brookfield.pl

Reprezentujemy wyłącznie najemców - nigdy właścicieli budynków. Pomagamy dobrać biuro, które realnie udźwignie potrzeby parkingowe Twojego zespołu, i wynegocjować elastyczność na przyszłość.

Poznaj nasze usługi